"Cykl : Dukt Leśny" Prowadzi bruk

<<< czyli: Wstecz

Spacer w towarzystwie aparatu i przyrody trwał około 4 godziny i 8 kilometrów (przesadny pośpiech do powrotnego autobusu). Fotograficzne trofea tego dnia, to trochę liczniejszy zasób, "tu" tylko "Dukt".
Kilkadziesiąt kroków od tego ujęcia, zastanowiłem się nad niewyłączaniem aparatu. Sprowokowała to, ucieczka z sąsiedztwa duktu, samotnej łani, ale takie zdarzenia to wyjątkowe sytuacje. Mimo to, już wiedziałem, trzeba umieć chodzić z aparatem, i przydał by się Czyjś Blog Fotografowy, który pouczył by, takich nowicjuszy jak ja.
Prognoza ostrzegała, ale tego dnia, oprócz świecącego słońca, wiał komfortowy wietrzyk, który utrzymał, też na otwartej przestrzeni wiejskich pól, uczucie świeżości.
Uprzedzę że fotografie zbliżeń roślinności, nie okazały się atrakcyjne = w domu został statyw, nie zapomniany, tylko zlekceważony... To drugi błąd, już dyletancki.

Kontynuując!?! czyli: >>>