Co ważniejsze "Sztuka Wojny" czy "Sztuka Pokoju"

Oba tytuły są mi znane z treści... Tytuły? Otóż "Sztuka Wojny" to dzieło Sun Tzu, natomiast "Sztukę Pokoju" napisał Morihei Ueshiba. Obydwie ksiązki pochodzą z Dalekiego Wschodu i opisują zagadnienia z zakresu strategii walki. Oprócz tego kilka miesięcy temu, czytałem (a raczej przeglądałem, wczytując się we fragmenty) Estetykę Chińską (Antologię) napisaną przez Adinę Zemanek.

Co łączy "Estetykę..." ze "Sztukami..."? Ano dla mnie informacja, że w dawnych Chinach, społeczeństwo tego cesarstwa, miało szczególną strukturę... Otóż byli sobie "Cywile" i poza społeczeństwem byli sobie "Wojskowi". Idąc dalej, a potwierdza to treść "Sztuki Wojny", szczególną cechą "Wojskowych" było okrucieństwo i bezwzględność, zupełnie dla mnie przed lekturą tej książki niewyobrażalna. W prawdzie "Cywile" (jak wiem) nie byli "aniołami", czego przykładem jest fakt, że akupunktura i akupresura rozwinęły się w procesie doświadczeń na żywych organizmach... skazańców (dosłownie) obdzieranych ze skóry w celu dokonania studiów anatomicznych, ale dodatkową cechą tego społeczeństwa (w niektórych okresach) było zabijanie rodzin generałów, którzy ponieśli

porażki w militarnych kampaniach, poszerzających i broniących granic cesarstwa.

Podsumowując:

"Sztuka Wojny" Sun Tzu – jeżeli Kogoś ciekawi temat (proszę bardzo) może poczytać wykład o starożytnej strategii, którą Europa poznała dopiero w dwudziestym wieku w postaci okrucieństw dwu wojen światowych. = Tą książkę sprzedałem w antykwariacie (uff – udało się zanim została wznowiona przez kilka zdaje się wydawnictw).

"Sztuka Pokoju" Morihei Ueshiba – gdy czytałem kilka haiku w tej publikacji, powątpiewałem czy wysławianie "Boga", którego nie znają w kulturze Japońskiej, jest "krygowaniem się" wobec odbiorcy zachodniego. Momi to przeczytałem treść w całości (chyba dokończyłem lekturę) i wynika z tej treści, że na prawdę Mistrz (Twórca) Aikido, dał swym życiem Świadectwo Miłosierdzia – bardzo zbliżonego Wiarą, Wiedzą i Intencją do nauk Wszystkich Wielkich Mistyków = od Chrystusa po Buddę. Tą książkę podarowałem dwudziestokilku letniemu kryminaliście, który właśnie

Verte!?! czyli: >>