Ekologia i ekonomia - komentarz po obejrzeniu filmu "Piękny umysł"

Kilka lat temu w kinach można było obejrzeć amerykański film pod polskim tytułem "Piękny umysł". Bohater tego filmu jak się dowiadujemy był (fabularyzowana biografia) schizofrenikiem i film kończy się scenami z uroczystości przyznania nagród Nobla. On otrzymuje nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii.

Chciał bym Wam wskazać kilka moich spostrzeżeń na temat ekonomii i pracy tego matematyka. Bohater ujawnia w pewnym momencie, że pragnie stworzyć teorię "stuprocentowego osiągania sukcesu", lecz przeżywa załamanie gdy jego wypracowana strategia ponosi porażkę w starciu w grze (zdaje się w "GO" - "GO" to znana z Japonii gra planszowa). W innej wcześniejszej scenie pracuje nad swoją teorią obserwując gołębie dziobiące okruchy na trawniku. Przejdę teraz do sedna mojej myśli.

Otóż podczas zajęć z ekonomii w szkole dowiedziałem się, że ekonomia powstała jako opis zjawisk w rodzaju popytu i podaży z czasów gdy gospodarka ludzka była ściśle związana z przyrodą ożywioną i nieożywioną. Tzn. występowały dość nieregularnie zjawiska urodzaju i klęsk żywiołowych, które decydowały o poziomie podaży towarów żywnościowych

i co za tym idzie poziomie życia wszystkich ludzi w danym regionie.

Dzisiejszy świat jest bardziej komfortowy pod względem żywnościowym – ludzie mają zasoby pozwalające wyżywić całą naszą populację (mimo, iż gorzej jest z podziałem tych dóbr...). Mimo to naszemu bohaterowi zabrakło chyba wyobraźni i nie był w stanie stworzyć teorii ekonomicznej przerastającej powiązanie gospodarki z wyżywieniem gołębi... Otóż (jest 2009-04-xx) i mamy kryzys gospodarczy. Co jest tego przyczyną? – otóż według mnie, brak instrumentów ekonomicznych, które umożliwiły by sterowanie gospodarką w kierunku ekologii (rozumianej jako dobro życia na ziemi). Ekonomia w tej chwili jest stale i to bardzo silnie parametryzowana względami politycznymi i wydaje mi się iż znam źródło tej skłonności. Otóż do świadomości polityków nie dociera prawda (znana mi z innej dziedziny życia), że aby chronić słabszych nie trzeba być najsilniejszym. Chęć "bycia najsilniejszym" prowadzi do ciągłej rywalizacji, która przesłania cel "bycia potrzebnym i użytecznym" (w prawdziwych znaczeniach tych słów...).

Verte!?! czyli: >>