W tym tekście chcę Ci czytelniku uświadomić rozróżnienie między „Sztuką Walki” i „Sportem Walki” i ujawnić moje pojmowanie roli wychowawczej tych dziedzin aktywności.
Podstawowym rozróżnieniem „Sztuki” i „Sportu” są następujące fakty:
„Sztuka” oprócz swojego przejawu prezentowanego odbiorcy, jest ściśle powiązana z aktywnością intelektualną – w wypadku „Sztuki Walki” będzie to poznawanie siebie i formułowanie własnej filozofii. Poznany kiedyś intelektualista wyjawił mi, iż celem filozofii jest odpowiedź na pytanie „Jak żyć?” i „filozofia walki” nie jest inną od reszty filozofii. Skąd taka moja wiedza wynika? Jest to prosta analiza historii „Stuk Walki”, a w mojej analizie przedstawia się ona następująco:
Więcej...W poprzednim artykule wspomniałem o swojej „odmowie odbycia służby wojskowej” - kolej na dalszą część myśli „sporty walki a sztuki walki”.
Moim założeniem gdy zaczynałem trening Kung Fu, było praktykowanie pracy nad sobą przez całe swoje (w wieku 17-tu lat) zaczynające się życie. Moja „odmowa...” była w wieku 23 lat świadomym już wyborem, lecz nie umiałem przewidzieć skutków tak rzadkiego gestu. Tym skutkiem było skierowanie mnie na „obserwację na oddziale psychiatrycznym” szpitala wojskowego – w celu określenia możliwej przyczyny mojej odmowy. Otrzymałem wtedy leki i zostałem wypuszczony z diagnozą „schizofrenik” = uwalniającą mnie z obowiązku służby wojskowej. Innym (wtedy możliwym) rozwiązaniem sytuacji, było skierowanie mnie do więzienia, co w mojej poprzedzającej „odmowę...” kalkulacji, wobec sytuacji krystalicznej opinii środowiskowej i niekaralności = było by „produkcją” potencjalnego przestępcy – w kontakcie z więzienną subkulturą i z umiejętnością walki wręcz, mogłem stać się na prawdę niebezpieczny.
Więcej...Problemem Mistrzów Dalekowschodnich Sztuk Walki, które powstały (jak pisałem we wcześniejszym tekście) po to by rozwijać zdrowie i chronić życie, jest mentalność cywilizacji zachodniej, która w każdej umiejętności szuka sposobu na zabijanie. Po prostu ludzie zachodu w pierwszej kolejności sprawdzają – czy tym da się zabić. Przykładem jest powstanie kravmaga która jest zbiorem sposobów na zabijanie. Jest to potrzeba wyłonienia zwycięzcy czysto nieświadomej ewolucji i według mnie człowiek zachodni pozostaje nieświadomy i będzie zwyciężał za wszelką cenę nie rozwijając swojej umiejętności abstrakcyjnego myślenia i pozostając „brakującym ogniwem” między zwierzęciem i człowiekiem myślącym.
Więcej...Dawno temu daleko stąd w Chinach mieszkańców wsi nazywano „zjadaczami warzyw”, a mieszkańców miast nazywano „zjadaczami mięsa”... Ale może od początku...
Kiedyś żyjąca w lesie krowa straciła cielę – pożarł je tygrys. Krowa myślała, ale nie umiała płakać ani mówić. Dla tego, że nie umiała płakać – podjęła działanie, a dlatego że nie umiała mówić – ja długo myślałem, dla czego nie powinienem jeść mięsa...
Więcej...Czytając mitologię Japońską (Takie małe czarne książeczki z lat osiemdziesiątych) dowiedziałem się, że Bogini Amaterasu obdarowała Pierwszego Cesarza Japonii Mieczem. Ostatnio zrozumiałem dlaczego Cesarz otrzymał Miecz, ale to wyjaśniam już za kilka zdań – ten tekst jest o potędze decyzji Adeptów Sztuk Walki.
Otóż (według mnie) Amaterasu przyglądała się Młodej Japonii i zobaczyła, że wieśniacy uprawiający ryż boją się tygrysa. Amaterasu dostrzegła zapobiegliwość Ludzi uprawiających ziemię i uznała – jesteście Kimś Więcej niż zwierzętami. Amaterasu zawsze była świadoma i myślała, dlatego zdziwiła się bardzo i rozgniewała – dlaczego?
Więcej...
Powered by "fand"