Hedonizm, czy brak normy przyzwoitości

Omyłki na polu "źródłosłowia" i semantyki, szczególnie według mnie, uwidaczniają się "na przestrzeniach" mediów o najszerszym zasięgu. Może się wydać teorią spiskową, pole którego grunt będę tym tekstem eksploatował.

"Ekologiczne poglądy", oto pojęcia dające okazję, do (przeze mnie "tu" wykazanych) dwu interpretacji, które prowadzą ku skrajnie przeciwstawnych efektów społecznych.

Pierwszą interpretacją, okazuje się konstruktywność, polegająca na upowszechnieniu zachowań, powstrzymujących rabunkową, agresywną eksplorację i gospodarkę, na "granicy" między strefą ludzkiej aktywności ekonomicznej, a zasobami utrzymywanymi w dyspozycji nieuprawnych (niekontrolowanych) "egzystencji" roślinnych i niehodowlanych "egzystencji" zwierzęcych.

Nawet jeżeli uznać, kulturę ludzką, za z racji zasięgu zasiedleniowego, "lidera ewolucyjnego", to Ewolucja podąża swymi ścieżkami, i może to się zmienić…

Włączanie abstrakcji w strefę ekonomii "podstaw egzystencji", to poglądy które nie stawiają, w obyczajach ludzkich społeczności, granicy, między "czystą nagością" wszystkich zwierząt, zadają

niedyskretne pytania postaciom, których rola społeczna, nijak nie wiąże się z formą oraz dziedziną, którą narusza zadane pytanie, nazwę z pejoratywnym rozumieniem, "perwersją z lamusa inkwizytorów". Bo takie postępowanie, manifestuje zamiar kreowania wizerunku "brakującego ogniwa", a wizerunek ten miał by dotyczyć, "klienta mediów", i (uprzedmiotowionego) "obiektu (zwykle) krytyki". (przez gaszenie, czy też aż "amputację", mechanizmów obronnych)

Podkreślam "podpisem", że dążę do rynkowej niezależności, dającej mi bezpieczną podstawę, dla następującej odpowiedzi na niektóre pytania:

-udając zaskoczenie, pytam: co "to" za pytanie(?) - i kontynuując: -niby gdzie zmierzała by konwersacja, gdybym dopuścił się odpowiedzieć?

Jedyny Autor: Andrzej Fejster