O "tym" nie rozmawiałem, też z Lekarzami.

Zdarzył się w moim Życiu, epizod egzystencji w Domku Leśnym, gdzie nie znając Właściciela, tego Jedynego Takiego Miejsca na Świecie, nie musiałem płacić, bo nie miałem czym.

Widzimy przecież na ulicach, że „życie żebraka”, to banalna wegetacja – więc nie „o tym” będę kontynuował.

Ale różnica mojego pobytu w Lesie, okazuje się niektórych intrygująca. Żyjąc „za nieduże pieniądze”, musiałem, gdy było możliwe, uzupełniać dietę „zbieractwem z runa leśnego” (owoce jagód, malin, grzyby itp.).

Okazało się, iż moją schizofreniczną percepcją, przyjrzałem się „Jak Rządzi się Las”. W tamtych warunkach, omamy głosowe i reszta zjawisk psychotycznych, nie były cierpieniem. Też „między ludźmi”, Uwielbiam Własne Towarzystwo (czyt. „samotne chwile”).

Las przejrzałem na „tym polu”, gdzie Koń odzywa się telepatycznie. Grzyby rosną „w miejscu na które chwilę wcześniej spoglądałem”. Czyli racjonalne dowiedzenie takich

zjawisk, wymyka się pojęciom mi znanym.

Las szemrze „polityką”. Zwierzęta ubojowe, spoglądają „ile im jeszcze dadzą”, przed odejściem w nieznaną im przyszłość.

Czytałem wypowiedź o „Prostocie Buddyjskiej” :

(=) że wszystkie żywe istnienia, boją się śmierci, więc nie jedzmy mięsa…

<=> bzdura, Las nie zna „perspektywy śmierci” : zwierzę, które przed czterema godzinami uciekało od polującego stada wilków, gdy ujrzy to stado „jego („tego” zwierzęcia) padlinę”, stado widzi -wyglądało podobnie do „nas”, a teraz wygląda „tak” (tak, że padlina).

Mój wybór, żywienia bez zabijania, to podstawowa zgodność, z Dekalogowym „przykazaniem” -nie zabijaj.

Dekalog, to Kanon Etyczny, który uporządkował Podział : Świadomość, obok Instynktu, a ja wybrałem "Świadomość Decyduje", nie oceniając, czy "to" komfortowy wybór.

Jedyny Autor: Andrzej Fejster.

Komentarze