Pogląd o kształcie "Granic Wiedzy"

Na wstępie "wytłumaczę" znaczenie tytułowego słowa: "subiektywna". Otóż Prawda, której doświadczam, uzyskuje "kształt", nadawany tej prawdzie przez moje:

(=) poglądy (pacyfistyczny, naturalistyczny [wspomniane pośród eko-fand, osadzenie wśród "Egzystencji Przyrodniczych"], logiczny [nie oparty na emocjach, tylko na poglądach wynikających z rozumienia])

(=) doświadczenia, które kształtowane są przez okoliczności zewnętrzne, nazywane "ograniczeniami" i "swobodami" (prawo o ruchu drogowym = ograniczenia i regulacje, wolność słowa = niestety nadużywana swoboda <= to tylko przykłady)

(=) lęki i wynikające z tych lęków nadzieje (spodziewam się, że lęków doświadcza każda egzystencja, a wynika to z potencjalnej możliwości zaistnienia niezależnej złej [powodującej cierpienie] okoliczności, od której egzystencja nie umie się zabezpieczyć, a reakcją okazuje się "nadzieja uniknięcia" albo też "nadzieja przetrwania")

(=) systematyka, czyli kanony (etyczny, który w moim przypadku podlega ewolucji [co nazwał bym "kanonem dynamicznym", i niewzruszenie

"broniony" przez każdą świadomość kanon poglądu o zdrowiu [zdrowa dieta, zdrowe warunki społeczne <= tu doświadczanie szczęścia, zdrowe nawyki dotyczące rutyn codziennych], kanon uznanej przeze mnie jako niepodważalna Prawda, wiedzy (tu unikam zwykle stereotypów społecznych [np. przysłowia, czy też mętnie tłumaczone teorie <= tu przykład przykładu: naukowcy znają co najmniej część właściwości fal elektromagnetycznych, używa się zaobserwowane zjawiska tych właściwości, ale precyzyjny opis tych teorii wymyka się mojej precyzji percepcji].

Wstęp już "za nami". Teraz wskażę, znaną mi, słabość mojej postawy. Otóż, cieszę się żyjąc pośród społeczeństwa, względnym bezpieczeństwem bytowym. (Nie uskarżam się na jakość mego życia). A na pierwszym miejscu publikuję: pacyfizm... Z obserwacji publikatorów, dostrzegam praktycznie ciągle pojawiające się zagrożenia bezpieczeństwa, których to zagrożeń źródłem pozostają społeczności żyjące w trudniejszych warunkach ekonomiczno-społecznych, skutkujących intensywną "radykalizacją" (trafniej w/g mnie, brutalnością) postaw, najbardziej zmarginalizowanych ludzi (<= tu użyłem, z niejakim dysonansem wobec obserwowanej stylistyki

Verte!?! czyli: >>