Szaleństwo, to nie miejsce by Żyć

Dzisiaj odezwałem się przy stole, po obiedzie Świątecznym.

Wypowiedziałem Słowa (leczy mnie, od prawie trzydziestu lat, psychiatra) : "Jeżeli uznać, że choroba to cierpienie, to ogłaszam, że jestem zdrowy."

Na przestrzeni, ostatnich, około dziesięciu lat, wyzwalałem swój Intelekt. I... już nie publikowane na Eko-Fand, wiersze (bym : "frazy"), opisywały jedną z Dróg, inaczej Nisz Mojej Umysłowości, ... Otóż "Wszystko ze Mnie" kończyłem zapowiedzią, o "wejściu na Inną Drogę".

Tą Drogę, nazwał bym, frazą tytułu: "Szaleństwo, to nie miejsce by Żyć."

Opiszę kilka przyczyn, że działo się w moim życiu, tak iż dopuszczałem myśl: "Możliwe, że Rodzina się mnie wstydzi".

W połowie lat 2000 - 2010, ożeniłem się, deklarując: "tylko na Dobre..."

Małżonka spodziewała się, że skoro pracuję jako programista...

Okazało się, że "po pracy" muszę doskonalić umiejętności. Co

oznaczało, że nie oglądaliśmy wspólnie telewizji.

Małżonka, później, spodziewała się, że jeżeli Rodzina Moja, to Inwestorzy...

Gdy okazało się, że małżonka ma, była zadłużona, finansowałem tylko potrzeby zapobiegające kolejnym "zobowiązaniom".

Ostatecznie, odetchnąłem po pijaństwach małżonki, i nie czytając "pozwu" przystałem na rozwód... Ale... Nie wróciłem do Mamy, tylko powstałe zadłużenia, zacząłem spłacać, z reszty renty, pozostałej po ujęciu "zajęcia komorniczego", żyjąc przez półtora zimy, w "Domku Leśnym Bez Adresu".

Morał : Jeżeli wybierzesz, nie dawaj wyboru. Wahanie skutkuje wątpliwością.

Jedyny Autor: Andrzej Fejster